Cholernie dawno mnie tu nie było, tak dawno, że czuję się tu nieco obco.
Dziwnie było odkryć znowu, że Ktoś stał się dla mnie ważny. Brak jego obecności odczuwam jako dyskomfort, co lekko mnie przeraża, bo przecież nie miałam się angażować, a na pewno nie tak szybko...
Jednych ust trzeba! Skąd bym wieczność całą
Pił napój szczęścia ustami mojemi,
I oczu dwoje, gdzie bym patrzał śmiało,
Widząc się świętym pomiędzy świętemi.
Adam Asnyk
Kolejny raz moje założenia zostały zweryfikowane przez życie, a ja już wiem, że trzeba sobie po prostu zaufać. Po prostu zaufać, to brzmi tak prosto, a przecież tak długo ze sobą walczyłam, w pewnych momentach jednak rozum, czy też może rozsądek, przegrywa… Kropla drąży skałę, a drobne gesty urastają do rangi cudów. Chciałabym móc powiedzieć, że widzę wszystko jasno, że z podniesioną głową idę przed siebie obok niego, z nim, ale nie mogę. Jestem fatalistką, wszędzie doszukuję się spisków, porażek, katastrof, oszustw. Kłamstw, których ofiarą będę ja. Egocentryzm w czystej postaci, doprawiony toną pesymizmu.

Być może za pół roku będę zniesmaczona swoim zachowaniem, słowami, które właśnie pojawiają się na ekranie monitora, dzisiaj nie to jest ważne, ważne, że jestem, wierzę, ufam… Obym się myliła, co do tych sześciu miesięcy...
M. pewnie nie byłby zadowolony, gdyby tu trafił… .
B. w potężnie zakochanym stanie (shit!)